Rozdział 8
Byłam tak bardzo podekscytowana przyjazdem Federico, że zapomniałam powiedzieć rodzinie o dostaniu się do Studio. Tylko Angie o tym wiedziała. Mam nadzieję, że nie powiedziała nikomu, bo to miała być niespodzianka.
Godzina 7:15. Mój plan się powiódł - namówiłam Fede, żeby poszedł ze mną do miejsca, w którym się uczę i poznał moich znajomych. Tak dużo opowiadałam mu o Francesce, Leonie, Camilli, Maxim. Podobało mu się to, że otoczyłam się takimi ludźmi. Nie ukrywał - również chciał mieć tutaj przyjaciół. Mówiłam mu także o Ludmile. Nie był zachwycony, nazwał ją pustą blondi.
Musiałam jeszcze zadzwonić do Leona - Ramallo podwozi mnie i Fede na miejsce, więc nie mogę z nim iść.
- Violetta? - chłopak odebrał po 2 sygnałach.
- Tak. - potwierdziłam.
- Coś się stało? - zapytał.
- Nie, chciałam Ci tylko powiedzieć, że nie mogę dzisiaj z Tobą iść. - wytłumaczyłam. - Ale widzimy się na miejscu, tak?
- Tak, tak. - nie wiem dlaczego, ale czułam jak się do mnie uśmiecha.
Po rozmowie z Leonem włożyłam telefon do torebki i szybko zeszłam po kręconych schodach na dół.
- Śniadanie! - poinformowała głośno Olga.
Federico zjawił się przy stole jak torpeda. Potem doszedł jeszcze tata i Ramallo.
Gdy już zjedliśmy pożegnałam się z tatą i wyszliśmy.
*Studio 21*
Razem z Fede pewnym krokiem weszłam do budynku. Pokazywałam mu różne sale i tłumaczyłam, że każda jest do czegoś innego. Chyba mu się tu spodobało, bo z lekkim uśmiechem i fascynacją w oczach rozglądał się dookoła. Po krótkiej chwili podbiegła do nas Francesca.
- Hej Viola! - przywitała mnie. - Czekałam na Ciebie, myślałam, że przyjdziesz z Leonem.
- Nie, nie mogłam. - wytłumaczyłam. - Poznajcie się. Fede to jest Francesca, moja przyjaciółka. Fran, to jest Federico, mój brat.
- Fran, miło mi. - uśmiechnęła się i podała mu rękę.
- Fede. - odwzajemnił uśmiech i uścisnął jej dłoń. - Mi również.
- Będziesz chodził tu do szkoły? - spytała włoszka.
- Nie... - powiedział niepewnie.
- Tak, to świetny pomysł! - poprałam Francesce.
- Ale przecież opowiadałaś mi, że to nie takie proste, że egzaminy nie są łatwe. - powiedział nieprzekonany do naszego pomysłu Federico.
- Trzeba wierzyć w siebie! - uśmiechnęła się Fran.
- Musisz być pewny siebie i się uda. - próbowałam go przekonać.
- Ale nie każdy ma talent. - dodał szybko.
- Każdy ma jakiś talent. - odpowiedziałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz