.

.

poniedziałek, 6 lipca 2015

''Urodziny''.

                                      Rozdział 3
Gdy już się rozpakowałam usłyszałam, że ktoś przyszedł. Ucieszyłam się, bo myślałam, że Angie wcześniej wróciła. Gdy otworzyłam drzwi usłyszałam piskliwy głosik.
- Violu, gotowa na urodziny? 
- Co tu robisz Jade? - nie byłam zadowolona z jej odwiedzin. - Przypominam Ci, że nie jesteś już z tatą, więc nie możesz sobie tu przychodzić kiedy chcesz.
- Nawet mi o tym nie przypominaj. - udawała smutną. - Cieszysz się ze swoich urodzin?
- Wolałabym, żeby przyszli moi znajomi. - dawałam jej do zrozumienia, że nie chcę spotkania z nią i jej przyjaciółkami.
- Ale przecież nie masz tu żadnych przyjaciół, kochaniutka. - powiedziała szybko i odepchnęła mnie na bok, tak żeby mogła wejść.
Nie znoszę jej. Ona nie może zrozumieć, że tata już nic do niej nie czuje. Gdy z nim była to go oszukiwała, razem ze swoim szalonym bratem, Matiasem. Nie chciała się od nas odczepić, a tak na prawdę od taty, więc ten pozwolił jej urządzić mi przyjęcie urodzinowe. 
- Violu! - krzyknęła nagle. - Mam dla Ciebie prezent!
- Jaki? - spytałam niechętnie. 
- Kupiłam dla Ciebie piękną sukienkę. - mówiła wesoło. - No, chodź, przymierz ją.
Nie chciałam przyjmować od Jade prezentów, szczególnie ciuchów. Ona w ogóle nie ma stylu!
- Ale... - próbowałam coś wymyślić na poczekaniu. - Ja już mam sukienkę na urodziny.
- W takim razie pokaż ją. - mówiła uparcie. - Wybierzemy, która bardziej do Ciebie pasuje. 
- Nie, bo wybrałam już sukienkę i to ma być dla Ciebie niespodzianka. - odpowiedziałam stanowczo. - A teraz idź już Jade, za niedługo i tak się spotkamy na imprezie.
- No dobrze... - widać było, że nie chciała wychodzić. - Mogę Ci w czymś pomóc, makijaż, fryzura.
- Nie, dam sobie radę. - odpowiedziałam. - Do zobaczenia Jade.
- Pa Violu, trzymaj się! - pocałowała mnie w policzek i ruszyła w stronę drzwi.
Za 3 godziny miało się odbyć przyjęcie. Prawda była taka, że nawet nie miałam przygotowanego stroju, więc poszłam na górę, do mojego pokoju. Nie chciałam ubierać się jakoś specjalnie, przecież Jade będzie tam najważniejsza. Przyszykowałam jasnoróżową sukienkę, diamentowe kolczyki i purpurowe buty. 
*trzy godziny później*
Każdy czekał już na mnie na dole. Słyszałam głośną, ale spokojną muzykę. 
- Violu, czekamy na Ciebie! - ojciec jak zwykle się niecierpliwił. 
- Zaraz do Was zejdę. - odpowiedziałam i spryskałam się  truskawkowymi perfumami. Spojrzałam w lustro. Wydawało mi się, że byłam już gotowa, więc wyszłam z pokoju. Gdy schodziłam ze schodów, kilkanaście par oczu powędrowało na mnie. Byłam trochę poddenerwowana.  
- Jestem. - powiedziałam uśmiechnięta.
- Pięknie wyglądasz... - powiedział zdumiony ojciec. 
- Tak, naprawdę świetnie. - Angie również była zaskoczona.
- Dziękuję Wam. - chociaż Ci wszyscy ludzie dalej się na mnie patrzyli, po tych miłych słowach zrobiło mi się lepiej.
- Oj, Violu! - i znowu ten głos. - Co to za buty?!
Nie miałam ochoty kłócić się z nią przy tych wszystkich obcych osobach, więc po prostu odeszłam. Potem tańczyłam trochę z tatą i gadałam z koleżankami Jade. Dowiedziałam się od nich, że Jade bardzo mnie chwali. Wiedziałam, że nie robi tego tak po prostu, musiała być pewna, że ktoś powie to tacie. 

1 komentarz:

  1. Nice blog keep it up

    http://no1worldlifestyle.blogspot.com/
    You need some changes like my blog i can help you free ask me any thing about blogginh

    OdpowiedzUsuń